Promocja! Z zapisków Alicji Zobacz większe

Z zapisków Alicji

Nowy produkt

Proza (14,8/21, oprawa miękka – mat, 82 s., pomysł graficzny całości i zdjęcia –Natalie Wieszczycka, opracowanie - Krystyna Wajda, druk GS Media Wrocław, wydawnictwo KryWaj Krystyna Wajda Koszalin 2013, ISBN 9788364234040)

Więcej szczegółów

14,00 zł

-6,00 zł

20,00 zł

Opis

Ilość stron 82
Format 14,8/21
Rodzaj oprawy miękka

Więcej informacji

Po tomiku poezji „Melancholijne piosenki”, druga z kolei pozycja książkowa autorki. Pomysł graficzny całości, kolorowe zdjęcia i rysunki szkicowane ołówkiem zamieszczone na kartach książki autorstwa Natalie Wieszczyckiej. Całość bardzo ciekawa pod względem stylu i formy nie pozwala na nudę. Ze względu na rozmaitość formy czytelnik niepostrzeżenie szybko przemknie poprzez poszczególne karty książki, by na chwilę zatrzymać się w końcówce przy zapowiedzi kolejnej książki autorki zatytułowanej „Zapach fiołków”. A tak sama autorka zaprasza czytelnika do poznania losów głównej bohaterki: „Rudowłosa Alicja była urzekającą i uroczą właścicielką dwóch kotów, spokojnego Lucky'ego oraz zwariowanego Bulby. Zapraszam w magiczną podróż przez życie zwyczajnej, aczkolwiek niezwykle romantycznej dziewczyny. Fragmenty pamiętników, ulotne wspomnienia, urwane zdania i codzienne zdarzenia. Chciałam, by ta książka była kroniką. By cząstka Alicji pozostała w każdym z nas. A może i Ty, Drogi Czytelniku odkryjesz ją w sobie. Mam nadzieję, że choć jedna osoba po przeczytaniu historii, którą postanowiłam spisać, przypomni sobie swoją ukochaną babcię w starym, kuchennym fartuszku. Może ktoś adoptuje kota, a może po prostu uśmiechnie się do ukochanej osoby i powie ciepłe słowo. Jeżeli znajdzie się przynajmniej jeden taki człowiek, to poczuję, że warto było się natrudzić. Jednak głównym celem jest przedstawienie światu cudownej postaci, jaką jest Alicja. Zapraszam Natalie”.

Fragment:

„Próbowała grać na pianinie, ale Bulba cały czas skakał po klawiszach. „Nieznośny kot” – pomyślała. Chwilę potem usłyszała pukanie i zapomniała o całej irytacji, którą czuła jeszcze przed momentem. Porzuciła instrument na rzecz okazania gościnności. Otworzyła drzwi, ale nie znalazła
za nimi żywej duszy. Na mroźnym powietrzu powiewał skrawek kartki, przyczepiony do werandy. Dziewczyna jednym ruchem oderwała ją od drewna. Był to zaadresowany
do Alicjowych rąk list. Zniecierpliwione palce, pożeranej przez ciekawość właścicielki, uniosły arkusik bliżej oczu.
A te z kolei miały za zadanie uważnie przestudiować treść:

„Wiem, że już nigdy nie będzie mi dane, spotkać
tak uroczej istoty jak Ty... Nawet nigdy o takiej nie
marzyłem, ale jesteś” – aż usiadła z wrażenia, czytała dalej: Jesteś... Tracę zmysły przez Ciebie.
S.”

Spijała każde słowo. Powoli odczytała tę wiadomość. Z coraz głośniejszym biciem serca, rozkoszowała się każdym zdaniem.
- Sebastian, Sebastian, Sebastian – szeptała.
- Mleko, mleko, mleko – mruczał Bulba.”