W kokonie dnia 2

Nowy produkt

– poezja (14,8/15,8, oprawa miękka – mat., 84 s.,  pomysł graficzny serii Zbigniew Jahnz, rysunek na tytułowej stronie okładki – Ryszard Dąbrowski, zdjęcia na kartach tomiku - Natalia Horodko, opracowanie, projekt okładki - Krystyna Wajda, druk: PRINT GROUP Sp. z o.o. Szczecin, wydawnictwo: KryWaj Krystyna Wajda Koszalin 2020, ISBN 9788366638082)

Więcej szczegółów

20,00 zł

Opis

Ilość stron 84
Format 14,8/15,8
Rodzaj oprawy miękka

Więcej informacji

„W kokonie dnia” – wydanie drugie zbioru niewielkich form poetyckich wydanego w 2014 r. jako 24 pozycja serii „akcent” ZLP oddział w Szczecinie. Wstęp do książki pt. Codzienność snuć z akcentów uczuć... napisała pani - Róża Czerniawska-Karcz – ówczesna prezes ZLP Oddział w Szczecinie, która jest także redaktorem tej wydawniczej serii. Niezwykły rysunek na tytułowej stronie okładki autorstwa Ryszarda Dąbrowskiego – artysty z Koszalina zaprasza, by zajrzeć na karty książki, a tam, obok miniaturowych wierszy artystyczne, czarno-białe zdjęcia z obiektywu - Natalii Horodko. Całość stanowi jakby kontrast pomiędzy zdjęciami /na których między innymi metalowe ogrodzenia/, a subtelnością wersów.

Fragment wstępu autorstwa Róży Czerniawskiej-Karcz:

„Czy można schować się w czasie? Czy można w nim schować swój świat? Czy można w nim snuć swoją niepowtarzalną codzienność? Jak? Otóż to... Można, pozwala na to poezja, liryka opisowa czy wyznania, ona może stać się dla każdego z nas bezpiecznym kokonem dnia... Skorzystała z tej poetyckiej magii poetka, Krystyna Wajda, koszalińska autorka ośmiu książek, w tym sześciu tomików poezji. Sięgnęła w swoim najnowszym, siódmym tomie, po poetycką metaforę, dzięki której, swoją liryczną bohaterkę mogła umieścić z jej przeżyciami teraźniejszości, przeszłości i oczekiwaniami przyszłości, z pejzażem nadmorskiej jesieni w tonacjach letniej jeszcze zieleni czy z obrazem w sepii cierpienia i śmierci szpitalnej sali - w swoim symbolicznym kokonie dnia. Za cienką ścianką jedwabnej tkanki obecności snuje liryczne ja swoją realność, zamienianą słowem w byt, taki jak myśli ubierane w słowa, które to: …myśli nie rodzą się na życzenie przychodzą niespodziewanie… ”

*
pomiędzy śmiechem
i płaczem
wąska kładka
wrażliwość
naciągnięta jak struna

nie próbuj
eksperymentu
z rzeczywistością


*
noc obudziła ją piaskiem w oczach
wizja pociągu
który nie czeka na spóźnionych
kazała zwlec się z posłania
srebrzysty rogal
konkurował ze złotem słońca
na ulicy kot znaczył swój teren
okna domów wygaszone nocą
i ona…

pozbawiona ciepła pościeli


*
zza okna pociągu
witała świt
mysi księżyc
wraz ze światłem dnia
kurczył się
i rozmywał
niebo malowało
artystyczne wzory
łąki przywdziały
popielaty welon mgły
który wyostrzył
kontur zieleni


*
próbowała ukryć
piętno dalekiej przeszłości
na siłę prostowała plecy
maska na twarzy uwierała

kochała ciszę lasu
i nadmorską przestrzeń
poza sezonem