Cmentarne miski rozumieją czas

Nowy produkt

- tomik poezji - (14,8/21 oprawa miękka – mat, s. 48, zdjęcia miśków z cmentarza w Bornem Sulinowie – Krzysztof „Korsarz" Biliński, zdjęcie autora – Marcin Wilk, opracowanie, skład, projekt okładki - Krystyna Wajda, druk GS Media Wrocław, wydawnictwo KryWaj Krystyna Wajda, Koszalin 2017, ISBN 9788365651174)

Więcej szczegółów

16,00 zł

Opis

Ilość stron 48
Format 14,8/21
Rodzaj oprawy miękka

Więcej informacji

Zbiór wierszy – dziewiąta autorska książka – nagroda główna w Konkursie Jednego Wiersza w trakcie PIERWSZEJ NOCNEJ ODSŁONY KRYWAJ i Ogólnopolskiej Szuflady Literackiej – Koszalin, dn. 3 lipca 2016 r. Nagroda ufundowana przez wydawnictwo KryWaj Krystyna Wajda z siedzibą w Koszalinie. We wstępie dedykacja: Mojej kochanej Violi. Książka wzbogacona czarno-białymi zdjęciami z obiektywu Krzysztofa „Korsarza" Bilińskiego.

Zatoka  dzieci (wiersz nagrodzony)

Mój brat ani razu nie spojrzał. Myślałem, że mnie
nie chce. Kiedy go wyciągali z mamy był cichy, jakby
zachłysnął się światem. Wujek Gierek sypał cukierki
już z mniejszym zapałem, ale oddałbym mu i te,
oddałbym nawet kupioną spod lady
futbolówkę, byleby tylko zechciał
za nią pobiec. Nie mógł. Podobno rączki
i nóżki miał tak sztywne, że ojciec nie dał rady
go ubrać. Przykrytego pieluszką zamknięto
w pudełku, niczym misie zsyłane do piwnicznych
sierocińców. Zramolały żuk chyłkiem penetrował
warkocze arterii. Biała trumienka chybotała, jakby
brat próbował się wydostać. Tak bardzo chciałem,
ale jego bardziej chciała ziemia. Zakopali
niczym psiaka, bez wielebnej fatygi. Mając osiem lat,
toczyłem spory religijne z zakonnicą. Twój brat
nie będzie zbawiony. Nigdy nie wyjdzie z limbus
puerorum. Nie miałem argumentów, mogłem
jedynie krzyczeć, za co biła mnie wskaźnikiem
i stawiała do kąta. Po nocach śniłem, jak brat
płacze na obrzeżach otchłani. Woła mnie, a Bóg
z nazistowskim wąsikiem rechoce na całe Królestwo
Niebieskie. Dorastał w moich marzeniach. Ja
podawałem piłkę, a on strzelał najpiękniejsze gole
dla Wielimia. Pierwszego listopada zabrałem
syna na cmentarz. Tu leży twój wujek. Na pewno
byłby dobrym wujkiem. Zagrałby z nami
w ataku, pod samymi oknami Kongregacji
ds. Wiary.


***
Sam nie wiem
co powinienem
robić przez resztę życia
powiedział Aleksander Macedoński
podbiwszy pół świata
ja też mówię
kiedy straciłem cały
nie jestem nawet własnością samego siebie
po co tak dalej
budować stroić roić
pchać forsę w gardziele łakomych marketów
pisać nikomu niepotrzebne
ekwilibrystyczne wiersze
wydawać uśmiercane w piwnicach książki
topić uczucia w nienawistnych źrenicach

przerobione żarcie wyląduje w klopie
zużyta materia rozłoży się na wysypiskach
a ja
strawiony przez trędowatą egzystencję
zawisnę na rozstajach wieczności  
i połykając język
będę tylko
y y y

Jesienna noc, 2013 r.