Wrzosia do mężczyzn i o mężczyznach

Nowy produkt

Pozycja książkowa, gdzie poezja przeplatana jest prozą (14,8/21, oprawa miękka – mat., 70 s., zdjęcie wykorzystane do projektu okładki – Natalie Wieszczycka, opracowanie, projekt okładki - Krystyna Wajda, druk GS Media Wrocław, wydawnictwo KryWaj Krystyna Wajda Koszalin 2015, ISBN 9788364234804)

Więcej szczegółów

16,00 zł

Opis

Ilość stron 70
Format 14,8/21
Rodzaj oprawy miękka

Więcej informacji

Książka od której nie sposób się oderwać. Jej treść i forma nie pozwalają, aby w pośpiechu przebrnąć przez lekturę. Zupełnie nowatorski projekt młodej autorki z Koszalina, która w swoim dorobku ma już dwa tomiki poezji i książkę napisaną prozą. Każda kolejna książka Natalie Wieszczyckiej pokazuje niesamowity rozwój literacki. „Wrzosia do mężczyzn i o mężczyznach” można powiedzieć, że jest milowym krokiem do przodu w twórczych poczynaniach. Na kartach książki poezja naprzemiennie współgra z tekstami napisanymi prozą. We wstępie kilka zdań wprowadzenia napisane przez samą autorkę: Wrzosia do mężczyzn i o mężczyznach nie jest jedynie zbiorem poezji, lecz pewnym projektem poetycko-literackim. Od kilku lat tworzę tekst o rezolutnej Wrzosowej. Młodej kobiecie przedzierającej się przez świat dużo starszych, od niej, mężczyzn. Choć może to tak zabrzmieć, nie pochylam się w tej pracy nad patriarchatem. Muszę jednak przyznać, że mężczyźni dla Wrzosowej są nie tylko partnerami, ale także mistrzami, nauczycielami... W jej życiu pojawia się cała plejada wartościowych osób. Równolegle do historii Wrzosowej Dziewczynki piszę również poezję. Jest ona pewną ilustracją poczynań książkowej bohaterki. Stąd właśnie nazwa tomu. Być może wielu z Państwa nie uzna tych lapidarnych form za wiersze. Część z nich może na zawsze pozostanie jedynie myślami. Dodam tylko, że najwspanialszym narzędziem, jakim posługuje się autor jest fikcja literacka.

***

Grzegorz Ciechowski śpiewał o Polsce:
dlatego myślę że
że nie ma dla mnie innych miejsc*
Moim miejscem jest Twoje ramię
Twoje duże dłonie
zamykające moje ciało uściskiem
Twoje usta na skroni, policzku, włosach
cały Ty jesteś moim miejscem
Ojczyzną
- Za wcześnie się urodziłem -
- Za późno urodziłam się ja -
Miejsce przy Tobie
jest tak długo zajęte
Twoje dłonie mają pewien kształt
unikatowy
niezbywalny
Wierzaj mi, ja pasuję do niego
najlepiej

***

Wepchnęłam go do foto - budki. Nie mam pojęcia skąd się wzięła akurat w tym miejscu, ale okazała się zbawienna. Zesłana przez opatrzność. Wyjrzałam na zewnątrz. Świat jest mały. Przepełniony znajomymi ludźmi. Teraz jesteśmy znani oboje. Ja mniej. Wiem. Ale jednak. Nasza wspólna koleżanka przystanęła nieopodal, paląc papierosa. Gdy wychyliłam się na zewnątrz, nieznacznie się wypięłam. Jak to jest? Przecież to jemu powinno zależeć, żeby nikt nas nie zauważył. Mnie okowy nie trzymają. Nikomu nic nie przysięgałam. To on jest winny. Ale zamiast choć trochę się zdenerwować, czy zestresować, wolał zsuwać mi pończochy. Odwróciłam się. Uwielbiałam ten jego wyraz twarzy. Zawsze mam wrażenie, że dla lepszego panowania nad sobą wolałby mnie raczej zabić. Pewnie i tak już nie mam szans na normalne życie. Wsunęłam kilka monet w otwór machiny i oderwałam mężczyznę od swoich nóg. Pocałowałam, nim pierwsze zdjęcie zatrzymało nas w bezruchu. Przyciągnął mnie mocniej do siebie. Drugie zdjęcie. Na trzecim miałam zadartą sukienkę. Poczekaliśmy na wydruk.
- Powinnam zostać twoją modelką. Czujesz się zainspirowany? – przeczesałam dłonią jasne włosy i wsunęłam obie odbitki do torebki. Dowody zbrodni...